środa, 17 czerwca 2015



Microsoft od czasu, gdy kupił Nokię, intensywnie stara się zwiększyć ilość oferowanych przez siebie telefonów. Trzeba przyznać, że na razie nie ma ich wiele. Jednak już pod koniec tego roku będziemy mogli wymagać od producenta telefon z każdej półki cenowej. Ja jednak chciałbym skupić się na tej najniższej półce. Zaprezentowany w drugim kwartale 2015 roku smartfon Microsoft Lumia 430 właśnie do takiej należy.

Wygląd i ergonomia

Cała obudowa jest zbudowana z twardego tworzywa sztucznego, co oczywiście jest rzeczą normalną, jak na oferowaną cenę. Sam smartfon sprawia wrażenie bardzo topornego. Jest ciężki jak na swój rozmiar ( waży 127 gram ), a ekran ma tylko 4". Krótko mówiąc jest cięższy od wielu smartfonów ze średnich półek cenowych, które mają cal więcej. Z drugiej strony, jego toporność może się na coś przydać. Biorąc do ręki taką małą "cegiełkę" możemy obawiać się o jego zniszczenie, np. przez upadek o wiele mniej niż w przypadku innych modeli. Szybka w Lumii 430 jest bardzo nietypowa. Sprawia wrażenie, jakby była troszeczkę matowa, co dodaje jej, moim zdaniem staromodnego wyglądu. Jest to pewna przeszkoda również dla palca, ponieważ przesuwając go po ekranie, czujemy nieidealnie gładką powierzchnię, co przeszkadza w użytkowaniu smartfona. Bardzo podoba mi się pomysł Microsoft'a z wypełnieniem całego przedniego panelu szkłem w modelach najniższej klasy. Do tej pory, niewiele takich telefonów cieszyło się tym aspektem, a sam pomysł był raczej przeznaczony dla "średniaków" i flagowców. Tylną klapkę możemy w szybki sposób odczepić od całej bryły telefonu, uzyskując dostęp  do baterii wewnętrznej, slotu na karty pamięci MicroSD, (która obsługuje nośniki aż do 128 GB! ) oraz do dwóch wejść na kartę Micro SIM.



Podsumowując, Lumia 430 nie może napawać pięknem, ale jej wykonanie dobrze sprawdza się w swojej roli.


Wyświetlacz



Jeśli chodzi o samą szybkę to tu pojawia się pierwszy poważny problem. Szkło nie jest w żaden sposób utwardzane, co powoduje niesamowicie szybkie tworzenie się rysek, a także większych rys. Model, który miałem okazję testować nie mógł być stary, ze względu na datę premiery telefonu, a mimo wszystko przedni panel wyglądał na co najmniej roczny. Kolejną rzeczą która mnie odrzuciła jest jakość obrazu. Dzięki rozdzielczości 480 x 800 px przy przekątnej ekranu 4 cale udało się osiągnąć wynik 233 ppi. To bardzo mało, chociaż warto pamiętać, że w takiej cenie lepiej prędko nie będzie.

Wydajność

System Windows, podobnie jak iOS cieszy się dużym szacunkiem wśród osób, które ponad wszystko cenią sobie wydajność i płynność. Telefon ma tylko 1 GB pamięci RAM, bardzo przeciętny procesor Qualcomm Snapdragon 200 taktujący z częstotliwością 1.20 GHz. Mimo to, z każdym podstawowym procesem, który musi obsłużyć, radzi sobie bardzo dobrze. Na moim modelu zainstalowałem około 10 aplikacji, a po tym nie dopatrzyłem się żadnego dłuższego zacięcia. Należy jednak pamiętać, że kupując ten model natkniemy się na wiele gier, które najzwyczajniej nie będą płynnie reagowały ze względu na podzespoły. Każdy użytkownik Lumii 430, poza slotem na kartę SD, ma do dyspozycji 8 GB pamięci wewnętrznej. W telefonie został zamontowany modem najnowszego Bluetooth'a 4.0. Dzięki temu obsłużymy wszystkie nowe rodzaje urządzeń bezprzewodowych, co jest rzadkością. Bateria ma "tylko" 1500 mAh. Oczywiście jest to wystarczająca pojemność, która pozwala się cieszyć działaniem co najmniej dwoma dniami normalnego użytkowania od naładowania.


Podsumowanie

Microsoft Lumia 430 kosztuje obecnie 580 złotych i należy jak już wiele razy wspomniałem do najniższej półki cenowej. Nie oferuje niczego ponad konkurencję, ale ma własny charakter. Telefon jest jak najbardziej dobry, ale nigdy bym go nie kupił, bowiem w tej samej cenie można szukać ofert starszych telefonów, które kiedyś cieszyły się mianem flagowców i w dalszym ciągu są bardzo dobre.


0 komentarze