niedziela, 12 lipca 2015




Jakiś czas temu miałem okazję przetestować słuchawki Harman/Kardon SOHO Wireless BT. Od tamtego czasu trzy razy zmieniałem opinię o tym sprzęcie. Pierwsze wrażenia, jakie wywarły słuchawki na mnie były bardzo dobre. Kierowałem się wtedy głównie wyglądem i opcjami, które oferują. Następnie, po kilku dniach zacząłem mieć podejrzenia, że jak na słuchawki za około 999,- złotych, mają trochę za słabe brzmienie. Jednak po dwóch tygodniach urlopu zrozumiałem, że chodzi o coś trochę innego w owych słuchawkach, ale o tym napiszę na koniec.

Wykonanie i wygląd.

Jak przed chwilą wspomniałem, SOHO Wireless BT prezentują się po prostu świetnie. Są prawie na całej powierzchni obszyte prawdziwą skórą najwyższej klasy - co z resztą można poczuć. Cała reszta słuchawek, jest wykonana z metalu, który mimo swojej śliskiej powierzchni, nie zbiera śladów po palcach. Trzymając je w ręce, czułem, że mam w dłoni coś bardzo prestiżowego, eleganckiego i doskonałego. Na uszach mogłyby bardziej przylegać, chociaż dzięki prostokątnym nausznikom, doskonale wyciszają środowisko. Bez problemu mogłem słuchać muzykę idąc wzdłuż wielkiej, 3-pasmowej ulicy. Poruszyłem tutaj jedną kwestię - przylegania do uszu - mianowicie, słuchawki dzięki ruchomym nausznikom dobrze układają się na uchu, nie naciskając na nie. Z jednej strony jest to zaleta - ponieważ przy dłuższym słuchaniu muzyki nasze uszy nie mają prawa boleć - a z drugiej, wadą, ponieważ po prostu nie wygląda to za ładnie, gdy słuchawki na uszach nie są równoległe do czaszki, tylko leżą niemalże pod takim kątem, jak nasze uszy.

Bardzo spodobało mi się etui, jakie dostajemy wraz z zakupem słuchawek. Jest wykonane z szarego filcu i wygląda również bardzo elegancko. Sposób, w jaki składają się słuchawki oraz rozmiar pokrowca sprawiają, że SOHO Wireless BT zabierzemy ze sobą wszędzie.




Co słuchawki mogą nam zaoferować ekstra?

Otóż tym właśnie SOHO Wireless BT się wyróżniają. Gdy usłyszałem co potrafią, wszedłem w stan niemałego zaskoczenia. Sprzęt jest bezprzewodowy ( łączy się za pomocą Bluetooth 4.0 ), co oznacza, że należy go ładować. Bateria starcza na ponad 9 godzin odtwarzania muzyki. Może podczas podróży nie jest to genialny wynik, ale bez obaw. W zestawie dołączany jest kabel jack - jack, którym możemy połączyć słuchawki z urządzeniem, zapewniając sobie słuchanie muzyki gdy bateria jest wyczerpana. Parowanie z telefonem, czy innym odtwarzaczem muzyki jest dziecinnie proste i bardzo szybkie. Wystarczy tylko kliknąć przycisk z ikonką Bluetooth na słuchawkach i przez kilkanaście sekund, sprzęt będzie widoczny dla każdego odbiornika.

A teraz przejdę do najciekawszej funkcji, która właśnie tak mi zaimponowała. Na prawym nauszniku, po zewnętrznej stronie, pod skórzanym obszyciem znajduje się panel dotykowy. Pozwala on na zarządzanie głośnością  (przesuwając palec po panelu z góry w dół lub odwrotnie), zmianę piosenki (przesuwając palec z lewej do prawej lub odwrotnie) oraz zastopowanie i wznowienie odtwarzania (klikając delikatnie na panel). Niestety, ma to jedną wadę. Gdy chcemy szybko zatrzymać piosenkę, może nam to się nie udać, ponieważ panel słabo reaguje na pojedynczy dotyk. Ta usterka również przeszkadza, gdy ktoś do nas zadzwoni, ponieważ jednym kliknięciem można odebrać telefon. Gdy jednak nam się to uda, producent nagrodził nas mikrofonem w słuchawkach, dzięki któremu nasz telefon może pozostać w kieszeni, czy plecaku podczas rozmowy.



Specyfikacja techniczna i jakość dźwięku.

SOHO Wireless BT sprawują się bardzo dobrze przy słuchaniu gatunków muzyki o szeroko wyrafinowanym brzmieniu basowym. Szczególnie polecam je osobom słuchającym odmian Heavy Metalu. Sam na co dzień korzystam z Marshall Major FX, które kosztują niecałe 400 złotych, a jakość odtwarzanej przez nie muzyki jest bardzo podobna. SOHO sprawdzają się również doskonale podczas odtwarzania Rapu, czy Hip Hopu.

Dla bardziej wtajemniczonych polecam zapoznać się z parametrami:


  • Przetworniki 30 mm z neodymowym magnesem
  • Pasmo przenoszenia 20 Hz - 20 kHz
  • Impedancja 32 Ohm
  • Maksymalna moc wyjścia 30 mW
  • Efektywność 100 dB przy 1 kHz / 1 mW
Podsumowanie.





Na rynku można nabyć słuchawki w 3 wersjach kolorystycznych: białym, czarnym i brązowym. Każdy zatem powinien znaleźć coś dla siebie. Może słuchawki Harman/Kardon nie brzmią zabójczo, ponieważ podobną jakość możemy mieć wydając dwukrotnie mniejszą ilość pieniędzy, ale jakość ich wykonania, estetyka, styl i klasa, powodują, że SOHO Wireless BT miażdżą inne słuchawki. Gdyby ktoś mnie spytał, czy warto dołożyć te pieniądze, jako mężczyzna ceniący sobie styl odpowiedziałbym - tak.


5 komentarzy:

  1. Ja bym ich nie kupi ponieważ w porównaniu z AKG y50 bt (firma też z Harman Kardon) te grają słabo.
    Wydając 1 000 zł oczekujemy dobrego dźwięku a nie tylko sriedniego.
    Wygląd to nie wszystko najważniejsza jest jednak jakoś dźwięku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym ich nie kupi ponieważ w porównaniu z AKG y50 bt (firma też z Harman Kardon) te grają słabo.
    Wydając 1 000 zł oczekujemy dobrego dźwięku a nie tylko sriedniego.
    Wygląd to nie wszystko najważniejsza jest jednak jakoś dźwięku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym ich nie kupi ponieważ w porównaniu z AKG y50 bt (firma też z Harman Kardon) te grają słabo.
    Wydając 1 000 zł oczekujemy dobrego dźwięku a nie tylko sriedniego.
    Wygląd to nie wszystko najważniejsza jest jednak jakoś dźwięku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłosz - sęk w tym, że AKG Y50 BT są teraz droższe niż HK SOHO Wireless. A na pierwszy rzut oka AKG wyglądają jak tanie słuchafony. Grają lepiej, to fakt, ale nie na tyle lepiej, żeby zrezygnować ze znakomitego wykonania HK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lepiej chyba kupić kruger&matz km665 mp też wyglądają znakomicie ale są dużo tańsze. Bo jak pan panie Marko tak aż zwraca uwagę na wygląd to na pewno się spodobają Panu tylko, że one już nie są BT.

      Usuń