poniedziałek, 26 października 2015



Odnośnie przygotowywanego przez BlackBerry  smartfona z systemem Google Android mówiło się już od dawna. Chociaż jest to wydarzenie dość interesujące dla osób obserwujących rynek smartfonów, producent najwyraźniej nie chciał nadawać mu szczególnie dużej rangi. Tym sposobem model BlackBerry Priv zamiast zaprezentować swoje wdzięki na dużej konferencji prasowej po cichu pojawił się w przedsprzedaży.



Według plotek, których przecież nie brakowało, mówić trzeba tutaj o konstrukcji typu slider. Smartfon jest zatem rozsuwany, a pod ekranem ukryta została fizyczna klawiatura QWERTY. Biorąc pod uwagę dokonania samego BlackBerry dziwić to nie powinno, ale jeśli już spojrzeć na urządzenia z Androidem to tego typu propozycji wielu nie znajdziemy. Producent zapewnia, że mimo obecności platformy Android smartfon dobrze dba o bezpieczeństwo użytkowników. Najważniejszą rolę spełniać ma narzędzie DTEK, które na bieżąco monitorować będzie pracę urządzenia i instalowane na nim elementy. Jak wyjaśnia to oficjalna notka, „DTEK pozwala zdobyć wiedzę, kiedy Twoja prywatność może być zagrożona i umożliwia podjęcie działań mogących to poprawić”.


Oprócz powyżej wspomnianymi elementami nie mamy do czynienia już z niczym zaskakującym. Jednocześnie należy oddać jednak producentowi, że pokusił się o bardzo dobre parametry i Priv z pewnością zasługuje na to, aby nazywać go topową konstrukcją w ofercie BlackBerry.

Specyfikacja techniczna BlackBerry Priv:
◦system operacyjny Google Android 5.1.1 Lollipop
◦ekran 5,4 cala o rozdzielczości 1440 x 2560 pikseli z Corning Gorilla Glass 4
◦sześciordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 808 z grafiką Adreno 418
◦3 GB RAM
◦32 GB pamięci wewnętrznej + czytnik kart microSD
◦kamera główna 18 Mpix z OIS, f/2.2 (nagrywanie 4K) i przednia 2 Mpix, f2.8 (nagrywanie 720p)
◦Bluetooth 4.1 LE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, NFC, LTE
◦akumulator 3410 mAh z funkcją szybkiego ładowania

BlackBerry Priv dostępny jest w przedsprzedaży na terenie Kanady i USA, gdzie wyceniono go na 699 dolarów. Urządzenie pojawi się jednak także na innych rynkach, między innymi w Wielkiej Brytanii, a później być może w kolejnych krajach naszego kontynentu.

0 komentarze